Od pierwszego wpisu na blogu minęło dokładnie 12 miesięcy.

To był dobry rok.

Aga, pomimo pewnych personalnych problemów w IGBCM, nauczyła się wiele i zdobyła nowe cenne doświadczenie naukowe.

Mi udało się znaleźć ciekawą pracę, w tematyce, która mnie interesuje i co bardziej istotne, poprawiłem w znaczący sposób swoją znajomość języka francuskiego.

Strasburg i okolice będziemy wspominać bardzo ciepło, jako miasto, w którym pomimo niedużych rozmiarów było wszystko potrzebne do komfortowego i aktywnego życia. Miejsce łączące francuski luz z niemieckim porządkiem, z mnóstwem małych, różnorodnych restauracji, z zielonymi parkami, pięknymi budynkami oraz uroczymi uliczkami, pośród których nietrudno się zgubić. W pamięci zostaną wszystkie Wioski Świąteczne (z pysznym grzanym winem), marsz Zombie, fajerwerki w Illkirch, podświetlona katedra, klasztor Mont St. Odille i góry pełne prawdziwków.

W trakcie tego roku poznaliśmy wielu przemiłych ludzi i jesteśmy pewni, że znajomość z częścią z nich przetrwa próbę czasu i odległości.

Strasburg możemy uznać za zdobyty i z czystym sumieniem stwierdzić, że czuliśmy się tam jak w drugim domu.

To jest ostatni wpis na blogu. Dziękuje wszystkim, którzy w swoim zabieganym życiu, znaleźli chwilę by tu zajrzeć i poczytać trochę o naszym życiu we Francji.

Teraz przed nami kolejne wyzwania i  nowy rozdział w naszym życiu.

W końcu, w kupie raźniej ;)